SZUKAJ NAZWY PERFUM LUB KOSMETYKÓW

19 stycznia 2026

Coty Exclamation Recenzja Damskich Perfum

"Pachnieć krzykiem, z wykrzyknikiem!" - polskie hasło reklamowe damskich perfum Exclamation (1988) od koncernu Coty natomiast zagranicą brzmiało "Make a statement without saying a word". Jeszcze w latach 90tych te perfumy były dla mnie bardzo drogie, dziś dostępne za przysłowiowe grosze. Niegdyś nastolenie niedoścignione marzenie, dziś wracam do nich z sentymentem. Zapraszam do przeczytania recenzji wody kolońskiej.


coty exclamation perfumy



Przeszłość a przyszłość zapachu.


Przy okazji pisania recenzji innego zapachu Coty czyli Pret a Porter przypomniały mi się nastolenie lata, mniej więcej około rku 1995, pierwsze zapachowe koty za płoty, zbliżałam się do rozpoczęcia swojej pierwszej pracy w zapachach. Patrzyłam na reklamę telewizyjną jak zaczarowana a dziś patrzę na flakonik stojący obok. Flakon idealnie odzworowuje klimat lat 80tych. Lata 80. miały bardzo wyraźny, rozpoznawalny język form i figury geometryczne były jednym z jego fundamentów. To nie była przypadkowa moda, tylko konsekwencja epoki: fascynacji technologią, nowoczesnością i odwagą w wyrażaniu siebie. Mówiąc wprost - im ostrzej i bardziej graficznie, tym lepiej. Neonowy róż, turkus, fiolet, żółć, czerń i biel - bez półśrodków. Albo mocno, albo wcale. Co było w latach 80tych w USA dotarło do nas dopiero po kilku latach od zmiany ustroju politycznego. też, że pojawiły się niebieskie, czerwone, różowe, czarne i zielone wykrzykniki. Najbardziej popularnym był klasyczny czarno - biały.


coty exclamation perfumy opinie



Jak pachnie czarno - biały wykrzyknik?


Nadal pachnie pięknie, choć dziś nie kojarzy się już z luksusem w dawnym znaczeniu tego słowa. To raczej zapach wspomnień i sentymentu, emocjonalny powrót do czasów, gdy elegancja miała bardziej klasyczne oblicze. Nie bez powodu wciąż bywa kupowany z nostalgii - podobnie jak kultowy krem Nivea, który trwa poza modami i trendami. Kiedyś odbierałam zapach Exclamation jako słodko - gorzki, momentami wręcz mydlany. Dziś moje wrażenia są zaskakująco podobne, choć wyraźniej przebijają się akordy ziemiste, syntetyczne, bardziej stonowane, nie ostre. Kompozycja rozwija się spokojnie i bez pośpiechu czyli w sposób delikatny: w otwarciu pojawiają się brzoskwinia i morela, po chwili dołączają bergamotka oraz zielone nuty, nadając całości lekkości a kiedyś bym powiedziała, że - mocy. Serce zapachu budują heliotrop, korzeń irysa, konwalia, jaśmin i róża - klasyczne, dobrze znane ingredienty, dziś brzmią jak echo dawnej perfumeryjnej szkoły. Trzeba przyznać, baza perfum Exclamation jest ciepła i otulająca: piżmo, wanilia, cedr, bursztyn, drzewo sandałowe oraz delikatna nuta korzennego cynamonu. To ona nadaje zapachowi charakter dojrzały, nieco melancholijny, ale też kojący. Całość nie próbuje imponować nowoczesnością ani projekcją - zamiast tego oferuje spokój, ciągłość i poczucie obcowania z czymś znajomym. Jak to mówi moja koleżanka "jest to pokrzepiacz za grosze". To zapach, który (jeśli patrzymy z perspektywy sentymentów) nie musi niczego udowadniać, natomiast w porównaniu do nowych propozycji rynkowych, niestety zgubi się. Właśnie dlatego wciąż potrafi poruszyć wprawiony nos - nie efektem „wow”, (choć flakonik nadal przykuwa uwagę) lecz cichą obecnością, wspomnieniem.

Czy warto kupić w ciemno perfumy Exclamation z wykrzyknikiem w 2026 roku?


Jeśli nie znacie tych perfum a zwykłe użytkowanie pachnideł przeradza się szybkim krokiem w pasję - warto. To kawałek historii zapachów. Jeśli jednak wolicie przetestować coś przed dokonaniem zakupów to lepiej kupić używany flakon lub odlewkę mimo, że nowy kosztuje w internecie niewiele ponad 30 zł. Jeśli chodzi o najbardziej ważne pytanie dla wielu osobó czyli trwałość - odpowiadam, jest mocno średnia i tak jak wspomnałam w poprzednim wpisie, fani arabskich klimatów uznają ten zapach jak mgiełkę.

1 komentarz:

  1. Cześć Kasiu :)
    Tak, doskonale pamiętam te reklamy "Exclamation" i jego słynne, reklamowe hasło... Ja go nie miałam. Tak, niestety to, co napisałaś, to, co było kiedyś w tym normalnym świecie, u nas docierało po latach :(
    Niestety, ale tragiczna jest historia okrutna :( Napisałam kilka miesięcy temu, że zostaliśmy ograbieni z normalnego, kolorowego życia :( Kasiu, wracając do perfum, pamiętam też np. z tego okresu reklamy np. Masumi i furorę robiła marka "Fa" oferująca rożne zapachy (swoją drogą po żele pod prysznic "Fa" często sięgam po dziś dzień). Pamiętam też, jak te "zachodnie" rzeczy (czy to dotyczące urody, czy pierwsze soczki w kartonikach, słodycze sprzedawano na samochodach, na bazarach). Wtedy to wszystko było niczym powiew luksusu.
    Kasiu, pozdrawiam Ciebie mocno!!! Trzymaj sie!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie artykułu. Zapraszam do skomentowania.

POLECANA STRONA

POLECANA STRONA
Strona o motywacji, mistyce, duchowości, afirmacjach - szeroko pojętym wellbeing. www.mistelle.pl